08 maja 2015

San Sebastián

Jak ja kocham Hiszpanię! Jest to najbardziej czarujące państwo w jakim miałam okazję gościć. Po przekroczeniu granicy poczułam, że brakowało mi  hiszpańskiego klimatu. Zawsze miałam słabość do języka hiszpańskiego, a od czasu, gdy dwa lata temu zwiedziłam Barcelonę, wiedziałam, że to mój przyszły dom. W gruncie rzeczy po tegorocznej wycieczce zmieniło mi się docelowe przyszłe wymarzone miejsce zamieszkania, ale o tym w dalszych postach. Wycieczkę po Hiszpanii zaczęliśmy od San Sebastian. Prawdą jest to, że Hiszpania nie przywitała nas cudowną pogodą, ale mimo to i tak było świetnie.


Mieliśmy okazję przejść się jadną z głównych ulic Donostii w stronę promenady. Widok stamtąd na Zatokę Biskajską zapierał dech w piersiach. Niestety nad głowami cały czas towarzyszyły nam chmury, ale póki co nie padało z nich. Praktycznie cały czas spędziliśmy w parku Alderdi Eder, a gdy zaczęło kropić z tych ciężkich chmur znaleźliśmy lodziarnię. Co do parku, uważam, że to najpiękniejsze miejsce w Donostii - rozpościerał się z niego widok na całą zatokę, dlatego miło nam się tam siedziało.

1 komentarz: